Filmozofia

filmowy Świat Zofii

Archiwum kategorii ‘fantasy

Wieczne ząbki w „Interview with a Vampire” | pol. ,,Wywiad z wampirem”

Skomentuj »

Co to za „bies”?

Film powstał w 1994r na podstawie książki Anny Rice pod tym samym tytułem. Wybór, który stanął przed zmęczonym życiem Luisem został zaproponowany przez doświadczonego wampira Lestata.

Dam ci wybór, którego ja nigdy nie miałem.

Między panami rodzi się więź daru/przekleństwa jaką jest nieśmiertelność i nowy styl życia. Krew zwierząt nie zaspokoi głodu szanującego się wampira, dlatego też, laik Luis zdobywa doświadczenie na swoich błędach. Kiedy życie staje się zbyt nużące i monotonne, warto wtedy zastanowić się nad zmianami. Jedną z nich było przyjęcie pod swoje skrzydła/ kły sieroty Claudii. Młoda pannica swoimi wybrednymi zachciankami zdobywa serce Lestata. Zmienia się to wtedy, gdy dziewczynka wraz z Luisem zapragną odłączyć się od swojego ,,stwórcy”. Tytułowy wywiad prowadzi współczesny dziennikarz z Luisem. Opowiadając historię swojego wampirzego życia zachęca do przejścia w ten stan. Czy zaintrygowany dziennikarz stanie przed wyborem?

Komu polecam obejrzeć?

  • Spragnionym ciepła. Na widok pulsującej krwi każdemu zacznie serce szybciej bić.
  • Paniom/ panom (??), którym na widok: Brada Pitta, Antonio Banderasa, Toma Cruisa tworzą się wypieki na licach. Zaspokojenie wizualne wybaczy morderstwa i zdechłe dwa pudelki.
  • Marzycielom, którzy też chcą być wiecznie młodzi i pragną latać, albo nawet walczyć z krokodylami :) !
  • Amerykanom, którzy gotowi są uwierzyć w prawdziwość historii.
  • Wszystkim ludziom miłosierdzia, którzy oddają krew honorowo.

Tematyczne hity/ kity:

Do pośmiania się:
*,,Blade I/II/III”
*,,Dracula 2000”

Fanom FX:
*,,Van Helsing”

,,Interview with Vampire”

Written by corincjusz

Styczeń 14, 2008 at 3:16 pm

Dobry wieczór

Skomentuj »

Nazywamy się Filmozofia i jedno póki co jest pewne: jesteśmy tylko bladą, niebieską kropką… Oprócz tego: odwróconym lemmingiem, małym kamyczkiem z “Traktatu moralnego” Miłosza, jedną może szprychą ze “Złodziei rowerów”, a może: nożem w wodzie, kluczem w kieszeni Amelii, kroplą kawy u Jarmuscha i przewróconym żołnierzykiem ze “Sztuczek”? Ja nazywam się Mateusz Wilkoń a.k.a. Skajsdelimit, a to “skajsdelimit” to od niebo jest limitem, bo – musicie wiedzieć – niebo dla mnie jest wielkim bladoniebieskim oceanem.

Lubię oglądać filmy i rozmawiać o nich. Jakiś czas temu zauważyłem, że mówiąc o filmach często zwracam uwagę na zupełnie inne rzeczy niż typowi recenzenci. Nie lubię streszczać fabuły. Nie lubię określać zdjęć/muzyki/dialogów mianem “dobrych”, “złych” i “średnich”. Nie lubię przyznawać filmom gwiazdek. Nie interesują mnie plotki ze świata Hollywoodu, sto razy na sekundę zawierane i rozpadające się małżeństwa. Może jest to komuś potrzebne, mi nie jest. Filmy. Lubię zawiesić się na jakimś szczególe i złapać podobny, drugi. Zauważyć coś od dupy strony, że tak powiem, wyjąć z filmu jedną bladą, niebieską kropkę. Bo wiecie, jeśli macie już szczegół to znajdziecie i drugi i trzeci. To tak jak z uczeniem się nieprzekładalnego na twój języka – szukasz powtarzających się form: najpierw pojedynczych dźwięków, dajmy na to głosek, potem zbitek, sylab, zdań, w końcu zaczynasz słyszeć dłuższe formy, całe wypowiedzi.. Zauważasz je i to jest pierwszy krok do zrozumienia języka. Podobnie z filmem – nie zrozumiesz go, jeśli nie widzisz szczegółów. To się bodajże nazywa koło filologiczne. Mogę coś mylić, ale to szkoła interpretacji, w której od szczegółu przechodzisz w ogół, by znowu zejść w szczegół, ogół, itd. Staram się tak interpretować filmy, choć bywa, że wystarczy jedno spojrzenie i wiesz już o co chodzi. Chciałbym to przelać w Filmozofię.

Ja piszę tak, ktoś pisze siak. Kolega Michał, współzałożyciel bloga pisze inaczej, Corina, nasza pracowita redaktorka jeszcze inaczej. Czego możecie się więc spodziewać po Filmozofii? Na pewno ucieczki od klasycznej formy recenzji z oceną pod spodem. Na pewno postaramy się wychwycić z filmu jego klimat i może to co na pozór niezauważalne. Raczej nie zamierzamy gonić za nowościami – odświeżymy sporo starszych, dobrych filmów, ale i o nowszych produkcjach popisać/poczytać będzie okazja. Chociażby fakt, że polskie kino – za sprawą twórców takich jak: Jakimowski, Trzaskalski, Koterski, Gliński, Wojcieszek czy Komasa – po roku 2000 ewidentnie odżywa (zresztą nie tylko polskie, wraca Rosja, Czechy, Europa środkowa) siłą rzeczy przywiedzie nas (mnie przynajmniej) w te nowsze czasy.

Wrócimy też do przeszłości: od Griffitha przez Chaplina, Fritza Langa, Eisensteina, po Bergmana, Felliniego, Hasa czy Kubricka. Dla klasyki znajdzie się miejsce, bo i musi się znaleźć. Jednakowoż subiektywnie będziemy jechać: ja lubię Łozińskiego na przykład, Michał Rybczyńskiego i awangardę, Corina “Wywiad z wampirem” lubi, czy tam inne rzeczy. Staramy się zaprosić do pisania kilka mających coś do powiedzenia osób, jednocześnie zachęcamy naszych czytelników do mailowego kontaktu z nami i aktywnego uczestniczenia w powstawaniu czegoś, mamy nadzieję, wyjątkowego. Zachęcamy do czytania i dzielenia się z nami swoimi wrażeniami z tego co przeczytane, ale przede wszystkim z filmów. Bo o to tu chodzi.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.