Na jednej ze znanych stron poświęconych odnajdywaniu ciekawych linków w sieci pojawił się odgrzebany teledysk do utworu “Sad like a coal check” zespołu Acid Drinkers. Rozpętała sie dyskusja, co wcale nie jest rzeczą dziwną, czy to jestże “psychodelia” czy tąże nie jest. Mówię tu oczywiście o bardzo przyjemnej wymianie zdań (dzięki ci szlachetne łebdwazero, ave ocenianie komentarzy!) jaką było mi dane prześledzić pod niniejszym opisem zaistniałej odkrywki teledyskowej.
“Najbardziej psychodeliczny, mroczny i chory polski wideoklip. Bez flaków, bez udziwniania – po prostu sztuka i… chory umysł. Klasyk – do dziś zadziwia. Można bardzo łatwo zmienić sobie nastrój.”
Oba te przykłady są oczywiście efektem próby wniknięcia w ludzką podświadomość. U Acidów obrazy przywołują estetykę sennego koszmaru. Bardzo ważnym zabiegiem, który wywoływać ma tu uczucie zniewolenia i wprost odnosić się do podstawowych zabiegów awangardowych jest posługiwanie się tzw. pętlą. Bohater chce wyjść z pokoju, lecz zamiast wyjścia, otwiera kolejne wejścia, jest uwięziony. Wszystko jednak płynie, porusza się, strach przed nieznanym jest mniejszy ponieważ zapętlone przedmioty, akcje widziane po raz kolejny stają się znajome, a przez to – bardziej swoje. Inaczej jest z teledyskiem Chrisa Cunninghama. Tutaj penetracja ludzkiej podświadomości odbywa się w bardzo inwazyjny sposób. Koszmar zyskuje kształty. Z koszmarem zmuszeni jesteśmy egzystować w zamkniętym pomieszczeniu, przy braku światła. Przeraża nieznane, znanego wolelibyśmy nie zobaczyć. Dopiero gdy Rubber Johny staje się postacią mającą być przerażającą wariacją na temat niepełnosprawności (sic!), widz może wziąć głęboki oddech. Niepokój pozostaje.
Ja zaś podejmę rękawicę i postaram się zabrać was w kilkuczęściową podróż po najbardziej “psychodelicznych” klipach w historii oraz wyjaśnić samo pojęcie, na dźwięk którego popkornożercy dostają ciar na tłustych karkach. C.d.n.
Nie ma jeszcze komentarzy
Brak komentarzy.
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz
